Co wziąć na wakacje? Które kosmetyki wybrałam?

Witajcie kochani!

Dziś przychodzę do Was z wakacyjnym postem, więc całkiem inny od tych, które były dotychczas. Chcę Wam pokazać wszystkie kosmetyki, które zabieram ze sobą na wakacje, na które jadę już jutro. Nie będę dokładnie rozpisywać się o każdym z kosmetyków, który będzie na zdjęciu, ponieważ zajęłoby to naprawdę od groma czasu i mnie napisanie, i Wam przeczytanie, dlatego będzie krótko i na temat – jak zwykle. Kosmetyki są podzielone na „działy” – do włosów, do pielęgnacji twarzy bądź ciała, do opalania oraz do makijażu.

Zaczynamy!

 

  1. BANIA AGAFII, Szampon – balsam do włosów BIAŁA BANIA BABCI AGAFII

    Uwielbiam naturalne kosmetyki, a Bania Agafii nigdy mnie nie zawiodła, dlatego zdecydowałam się kupić ten szampon-balsam i go wypróbować. Szukałam czegoś co nieco zregeneruje mi włosy po całodniowym wygrzewaniu się na słońcu oraz nie będzie miało bardzo chemicznego składu. W dodatku szampon ma świeży, ale roślinny zapach, który przypadł mi do gustu. Do nabycia tutaj: Szampon-balsam Biała Bania Agafii

  2. BANIA AGAFII, Ekspresowa maska do włosów – regeneracyjna – elastyczność i blask

    Wybrałam tą maskę z dwóch powodów – pierwszy to potrzebuje czegoś, co będzie działało szybko, bez zbędnego czekania. Nie będę miała czasu na to czekanie na wakacjach. Drugi powód to to, że używałam już tej maski parę lat temu i dobrze mi się sprawdziła. W dodatku jest w małym opakowaniu, które bez problemu zmieści mi się do kosmetyczki. Hipotetycznie nie muszę brać jeszcze tej maski, ponieważ balsam jest zawarty w szamponie, ale wolę mieć niż niemieć i potem myśleć, gdzie dostanę dobrą maskę do włosów. Do nabycia tutaj: Maska Bania Agafii

  3. JANTAR, Odżywka do włosów i skóry głowy

    Zazwyczaj wolę wersję w szklanej butelce, gdzie mogę ją otworzyć i swobodnie wlewać (po usunięciu korka), jednak w tym wypadku wybieram taką wersję tej odżywki, ponieważ będzie łatwiejsza w transporcie i nie będę się bała, że się wyleje bądź pęknie. Dobrze znana wszystkim odżywka z Jantara, więc chyba nie muszę wiele mówić. Dla nieznających produktu powiem trzy słowa – wspomaga wzrost, nietłusta. Hit od wielu, wielu lat, więc warto się z nią zaprzyjaźnić. Do nabycia tutaj: Odżywka Jantar

 

  1. VIANEK, Łagodzący balsam do ciała

    Nasza skóra po opalaniu jest sucha i potrzebuje dobrego nawilżenia o łagodnym działaniu, który będzie również działał na ewentualne podrażnienia i poparzenia słoneczne. Na strażnika dobrego stanu mojej skóry wybrałam balsam od Vianka. Potrzebuje dobrego, naturalnego kosmetyku do ciała, który będzie zapobiegał łuszczeniu się mojej skóry – wszystkie te cechy posiada w sobie ten balsam, a do tego ma naturalny, roślinny zapach. Do nabycia tutaj: Vianek: Łagodzący balsam do ciała

  2. VICHY, Doccia SPA Gel-Crema

    Pierwszy krok pielęgnacji naszej skóry po opalaniu odbywa się już pod prysznicem, dlatego wybrałam ten żel-krem do mycia, który będzie nawilżał oraz mył moją skórę. Więcej na temat tego żelu-kremu możecie przeczytać tutaj: Żel pod prysznic Vichy Do nabycia tutaj: Doccia SPA Gel-Crema

  3. NACOMI, Olej kokosowy rafinowany

    Aby nawilżyć i zregenerować moją skórę biorę również olej kokosowy. Jest on nieco tłusty, jednak wmasowując go w suchą skórę o wiele szybciej się wchłania niż w suchą. Dzięki niemu skóra jest miękka i jędrna, a do tego nie pachnie, więc nie mam o co się martwić, że będę do końca dnia pachniała jak kokosowy cukierek. Do nabycia tutaj w nieco innym opakowaniu: Olej kokosowy rafinowany

 

  1. HADA LABO TOKYO, Serum wodne

    Jako, że jestem zakochana od ponad 1,5 roku w azjatyckich kosmetykach to w mojej kosmetyczce nie mogło również ich zabraknąć. To serum zawiązuje wodę, która znajduje się w lotionie położonym pod nie, dzięki czemu skóra jest miękka i jędrna. Posiadam skórę mieszaną w stronę tłustej, więc używam tych kosmetyków tylko na noc, aby rano cieszyć się dobrze nawilżoną skórą. Do nabycia tutaj: Serum wodne Hada Labo

  2. HADA LABO TOKYO, Lotion intensywnie nawilżający

    Lotion bardzo dobrze nawilżający skórę, która nie wymaga ekstremalnego nawilżenia oraz która nie jest bardzo przesuszona. Nakładam również tylko wieczorem, kiedy idę spać. Przedstawione tu kosmetyki z HADA LABIO nie posiadają żadnego zapachu, co jest dla nich plusem – Japończycy nie przykładali się do jakiegoś sztucznego zapachu tylko do dobrego działania. Do nabycia tutaj: Lotion Hada Labo

  3. ECO LAB, Głęboko Oczyszczająca Pianka do mycia twarzy do skóry tłustej i problemowej

    Pianka jest moim must have jeśli chodzi o pielęgnacje twarzy. Jest ona pierwszym krokiem – oczyszczanie. Niedawno kupiłam tą maskę i już się polubiłyśmy. Dzięki niej nie wyskakują mi żadne nowe niespodzianki, fajnie się pieni, a do tego ma ładny, kwiatowy zapach. Dobrze oczyszcza, ale nie wysusza skóry. Do nabycia tutaj: Pianka do twarzy ECO LAB

  4. HADA LABO TOKYO, Krem pod oczy przeciw oznakom zmęczenia na dzień

    Po całym, męczącym dniu nawet skóra wokół oczu potrzebuje odżywienia i nawilżenia. Aby zapobiec zmarszczkom powstającym wokół oczu stosuje zawsze (nie tylko na wakacjach) ten krem. Co prawda jedyne zmarszczki, które posiadam to te od uśmiechania się, które są mało widoczne, jednak w walce, aby nic więcej się nie pojawiło pomaga mi ten krem. Do nabycia tutaj: Krem pod oczy Hada Labo

  5. ECO PLANT, Oliwkowy balsam do ust

    Idealne lekarstwo na przesuszone usta latem jak i zimą, dlatego musiał znaleźć się również w mojej kosmetyczce. Wspaniałe nawilżenie i zmiękczenie ust, bez tłustej powłoki. Do tego piękny zapach – raczej niezbyt związany z oliwkami. To wszystko możemy znaleźć w tym balsamie do ust. Nawet kiedy przypadkiem go zjemy czy obliżemy to przekonamy się, że nie jest on gorzki (niektóre balsamy do ust niestety są gorzkie). Mały słoiczek, który zmieści się dosłownie wszędzie. Do nabycia tutaj: Balsam do ust ECO PLANT

 

 

  1. DAX SUN, Dermo Line, Hipoalergiczny ochronny krem do twarzy, SPF 50+

    Jako posiadaczka bardzo jasnej cery, krem ochronny z filtrem SPF50+ jest dla mnie obowiązkowy. Wybrałam hipoalergiczny, pomimo tego, że nie jestem uczulona na żadne składniki, ale dla bezpieczeństwa, aby nic złego mi nie wyskoczyło po tym kremie. W dodatku matowe wykończenie (w które niezbyt wierze) i szybkie wchłanianie kremu przekonało mnie, aby wybrać właśnie jego. Do nabycia tutaj: Krem ochronny do twarzy SPF50+ DAX SUN

  2. DAX SUN, Żel po opalaniu łagodząco- chłodzący

    Niestety bywa i tak, że za długo przebywaliśmy na słońcu i mamy po tym poparzenia słoneczne. Ja posiadam je bardzo często z powodu bardzo jasnej cery i np. skrawka skóry, który przeoczyłam podczas smarowania. Promieniowanie gorąca i ból – trzeba na to coś poradzić, dlatego biorę ze sobą również żel po opalaniu łagodząco-chłodzący, który ochłodzi moje oparzenia, złagodzi je oraz zdyscyplinuje skórę do szybszej regeneracji. Do nabycia tutaj: Emulsja po opalaniu DAX SUN

  3. FARMONA, Sun Balance, Wodoodporna emulsja do opalania SPF30

    Aby jednak przywieźć ze sobą choć minimalną opaleniznę z wakacji stosuje kremy o filtrze SPF30. Oczywiście w miejscach, gdzie jestem poparzona zawsze smaruje kremami SPF50, ale takie partie jak np. nogi nie opalają się aż tak szybko. Najlepiej wybierać emulsje wodoodporne, jednak trzeba mimo wszystko pamiętać, że nie oznacza to, że posmarowanie raz wystarczy. Najlepiej smarować się po każdym wyjściu z wody, aby nie dopuścić do ewentualnych oparzeń w miejscach, gdzie woda zmyła z nas emulsje bądź krem. Do nabycia tutaj: Wodoodporna emulsja do opalania SPF30 FARMONA

  4. ROSSMANN, SunOzon, Haarschutz – Spray

    Nie zapominajmy o ochronie naszych włosów. One również potrzebują filtra, który ochroni je przed promieniami UV. Produkt z SunOzon jest tani a zarazem dobry. Nie wydamy na niego fortunę, a być może nie zużyjemy nawet połowy, więc nie będzie nam aż tak żal wyrzucić po przeterminowaniu. Dzięki temu sprayowi włosy nie stają się suche aż tak pod wpływem słońca i promieniowania.

 

 

  1. INNISFREE, No Sebum Mineral Pact

    Puder matujący idealny do skóry mieszanej. Być może do innych typów cery będzie również dobry. Naprawdę go polecam. Z początku nie byłam nim zachwycona, ale służy mi już parę miesięcy i jest wspaniały. Twarz zaczyna się błyszczeć o wiele później niż przy innych pudrach, a do tego nieco wybiela twarz. Do nabycia tutaj: Puder mineralny INNISFREE

  2. EVELINE, Advance Volumiere, Skoncentrowane serum do rzęs 3 w 1

    Bardzo fajne serum do rzęs. Stosuje już 3 opakowanie i z czystym sumieniem mogę polecić. Nie wiem ile minie czasu, aby rzęsy były dłuższe, ale już po paru miesiącach są na pewno bardziej gęste. W dodatku pięknie rozdziela rzęsy zanim wytuszujemy je, więc wyglądają one na dłuższe. Do nabycia tutaj: Odżywka do rzęs EVELINE

  3. BOUJOIS, Volume Reveal Waterproof (wodoodporna)

    Z tą masakrą polubiłam się od kiedy weszła do sklepów. Świetnie rozdziela rzęsy, wydłuża oraz ma gumową szczoteczkę, którą uwielbiam. Na co dzień stosuje wersję z żółtymi napisami, na wakacje zabieram z niebieskimi czyli wodoodporną, tak aby żadna woda nie była mi straszna. Do nabycia tutaj: Tusz do rzęs Bourjois

  4. BOURJOIS, Róż do policzków wypiekany, kolor 37

    Pracuje z tym różem już od jakiś 6 lat i jest to drugie opakowanie. Pierwsze nie chciało się skończyć przez bardzo długo, kupiłam kolejne i czekało parę miesięcy zanim je otworzyłam. Jeśli szukanie różu, który jest jak niekończąca się opowieść to zdecydowanie jest to ten róż. Nie ważne jaki kolor, każdy z nich dosłownie nie może się skończyć i trwa i trwa, więc raczej są to dobrze zainwestowane pieniądze jeśli kupiliśmy odpowiedni kolor. Do nabycia tutaj: Róż do policzków Bourjois

  5. PIXIE COSMETICS, Reviving Under Eye Concealer

    Korektor, którego używam od paru miesięcy. W końcu znalazłam odpowiednio jasny kolor dla mnie, ale niestety ten produkt ma pewien mankament tak jak i każdy inny korektor – zbiera się w zmarszczkach pod okiem i nic na to nie da się poradzić. Pomijając ten problem jest on naprawdę dobry i również prędko się nie skończy. Posiadam go 8 miesięcy, a jestem może w połowie opakowania. Do nabycia tutaj w nowym opakowaniu: Korektor PIXIE COSMETICS

  6. SKIN79, BB Super+ Beblesh Balm

    Jest to mój nr jeden jeśli chodzi o krem BB. Od kiedy się z nim spotkałam, wszystkie podkłady i inne kremy BB poszły w odstawkę. Idealny odcień, wygładzenie i trwałość. Niestety jeśli chodzi o transport jest to dosyć ciężkie, ponieważ krem nie posiada żadnego zamknięcia. Ja po prostu owijam go w papier i wkładam między inne kosmetyki, aby nic mu się nie stało. Więcej o nim możecie przeczytać tutaj: recenzja kremu BB Orange Skin79  Do nabycia tutaj: Krem BB Orange Skin79

 

No i to wszystko co zamierzam zabrać ze sobą na wakacje. Nieco tego jest, a niestety waga bagażu jest ograniczona. Gdyby nie to pewnie zabrałabym ze sobą połowę domu 😉 Teraz wracam do pakowania, a Wam życzę miłego wieczoru 🙂

A Wy gdzie spędzaliście wakacje? Macie jeszcze jakieś wakacyjne plany?

Piszcie w komentarzach!

Facebook Comments

2 thoughts on “Co wziąć na wakacje? Które kosmetyki wybrałam?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.