[Poradnik] Chiński koń trojański czyli BIOAQUA we własnej osobie

Witajcie kochani!

Pogoda za oknem Nas nie rozpieszcza, a ja mimo wszystko ciągle jestem w biegu. Przepraszam Was za ten zastój na blogu. Obiecuje, że się poprawie oraz będę miała dla Was coś wystrzałowego. Dopiero co wróciłam, a jutro kolejny wyjazd i kolejne pakowanie. Nie ma co poddawać się idącej wielkimi krokami jesieni. Trzeba jeszcze cieszyć się latem i nie zatrzymywać się. Zdecydowałam się dziś napisać Wam o znanej w Polsce chińskiej marce, o której wspominałam tutaj: Podróbki kosmetyków z Aliexpress. Jest to jakby kontynuacja postu i wątku nt. podróbek z aliexpress, który jest dość obszerny. Dokładnie chodzi o markę BIOAQUA, której produkty są coraz lepiej dostępne w naszym kraju stacjonarnie bądź internetowo, jak i również często kupowane na aliexpress “bo taniej”. Najbardziej znane są maski, ze zwierzakami, które zachęcają swoimi rysunkami na płachcie i dlatego to głównie na ich tematowi będzie poświęcony ten post. Są zarówno ich zwolenniczki jak i przeciwniki.

Co jest z tą marką nie tak? Tak naprawdę wiele. Niżej przedstawię Wam informacje, które znalazłam na różnych forach, stronach oraz jakie wiadomości dostałam od osób, które używany tych produktów.

Cała prawda o BIOAQUA

Kto jest odpowiedzialny za produkcję produktów BIOAQUA?

Tak naprawdę nie wie tego nikt. Nigdzie nie ma podanego producenta. Jest to marka pod którą ukrywa się wiele firm, osób, aby przetestować kosmetyki, tzn. kiedy jakaś chińska firma zaczynająca swoją karierę bądź osoba opracuje jakiś produkt i chce go wypróbować, sprawdzić jaki będzie jego cykl życia, jaki będzie na niego popyt i czy przyjmie się wśród społeczeństwa, wydaje produkt posiada marką BIOAQUA. Kiedy wszystko jest ok nadal produkuje ją pod tą marką bądź robi skrajnie podobne produkty w swoim asortymencie, przykładem może być marka BISUTANG.

Podróbki koreańskich półek

Maseczki zwierzaki z marki BIOAQUA są tak naprawdę podróbką maseczek koreańskiej marki SNP. Oczywiście, że jest różnica w cenach, ale tak naprawdę niewielka. Maseczki na aliexpress z BIOAQUA możemy dostać już od 0,80$, więc głupotą jest dla mnie kupowanie tych maseczek w drogeriach po 5-10 zł i przepłacać za nie tym bardziej, że drogerie w Polsce i tak zamawiają je z Chin, więc są to dokładnie te same produkty co na alie. Oryginalne maseczki SNP kosztują po 1,18$, więc nie są to krocie, a jeśli już pragniemy posiadać maseczkę ze zwierzakiem to lepiej zdecydować się na oryginał a nie iść w podróbki, po których coś może nam być.
Nie jest to jedyny przypadek podróbek, które produkuje BIOAQUA. Podrabiają oni również inne znane koreańskie marki, czego przykładami mogą być:

  1. Po lewej: plasterki na nos Bioaqua,
    Po prawej: plasterki na nos Holika Holika.

  1. Z lewej: maseczki zwierzątka Bioaqua,
    Po prawej: maseczki zwierzątka SNP.

  1. Po lewej: krem brzoskwiniowy, bananowy i mango z Bioaqua,
    Po prawej: krem brzoskwiniowy i bananowy z Tonymoly.

Skład składowi nie równy

Każdy produkt posiada skład wypisany na opakowaniu, niestety jeśli chodzi o ten produkt to niczego nie możemy być pewni. Naszą maseczkę może zostać wyprodukowana przez firmę kosmetyczną, może mieć skład ok i nic nam po niej nie będzie, a także możemy trafić na partie wyprodukowaną przez jakiegoś chińskiego Kowalskiego w swojej piwnicy bez przebadania składników w niesterylnych warunkach, której skład na opakowaniu będzie taki sam, a w rzeczywistości będą się tam kryły niebezpieczne składniki. Jako, że nie ma konkretnego producenta to żaden produkt z BIOAQUA nie ma wystawionych atestów, a już na pewno Chińczycy nie martwią się o wystawione certyfikaty przez Safety Assessor, tak aby produkty te mogły wejść na rynki w Unii Europejskiej.

Co potem?

Oczywiście, są osoby, którym po jednym użyciu tych maseczek nic nie będzie, chociaż wiele osób pisze, że maseczki te nie dają jakiegoś efektu “wow”, a wręcz nie zauważyło żadnej różnicy. Widocznie trafili oni na partie produkowaną przez producenta kosmetyków. Inna grupa osób, która widocznie kupiła ten gorszy sort z chińskich piwnic skarżyła się na wysypkę, uczulenie, przesuszenie i ściągnięcie skóry.

Z czasem stosując te maseczki możemy nabawić się jeszcze gorszych rezultatów, np. choroby skóry czy zaburzenie równowagi naszej skóry. Zamiast pielęgnować możemy leczyć skórę, a spowodowane może być to właśnie tymi miseczkami.
Teraz już wiecie jak to jest z całą tą firmą, która niedawno podbiła nasze sklepy internetowe i drogerie jako tanie, ale słodkie maseczki azjatyckie ze zwierzakami. Oczywiście maseczki te tak jak wszystkie azjatyckie kosmetyki są wspaniale rozreklamowane oraz mają słodki wygląd, czego nasze marki powinny tylko zazdrościć i uczyć się od mistrzów, ale nie zawsze słodkie opakowanie znaczy, że jest dobre. Nie zawsze również ładne oznacza złe. Po prostu wszystko zależy od składu kosmetyków i tego co tak naprawdę zawiera w środku. Dlatego też nie polecam używać produktów z tej marki – BIOAQUA. Naprawdę lepiej zainwestować parę groszy więcej w dobre jakościowo produkty z bezpiecznych firm, po których będziemy bezpieczni, a która posiada podmiot stojący na straży tego bezpieczeństwa – producenta z certyfikatami i dobrą opinią.

Jeśli po tym poście zastanawiacie się czego jak tak używają Chinki, jeśli tak naprawdę większość ich rynku to podróbki produktów to odpowiem Wam na to pytanie. Chinki głównie kupują kosmetyki japońskie bądź koreańskie przez Internet. Z pewnością takie produkty dostępne są również i w ich drogeriach. W dodatku posiadają parę swoich firm, które nie podrabiają produktów innych firm i są to bezpieczne produkty, np. MG. Niestety nawet te marki padają ofiarą podróbek i mają wiele swoich klonów na aliexpress.

Posiadacie jakieś maseczki bądź produkty z marki BIOAQUA? Jak sprawdziły się u Was? Mam nadzieję, że przekonałam Was do zaprzestania zakupów kosmetycznych na aliexpres bądź również zniechęciłam do pierwszego zakupu.

 

W najbliższym czasie czeka Was coś całkiem nowego na blogu. Ukaże się post niespodzianka, więc szczegółów nie zdradzę. Czekajcie cierpliwie 😉

 

Trzymajcie się!

Facebook Comments

3 thoughts on “[Poradnik] Chiński koń trojański czyli BIOAQUA we własnej osobie